czwartek, 26 marca 2009

Na dobry początek roku...

3 stycznia 2009 r. zapowiadał się piękny słoneczny dzień... jak się okazało dzień pełen przygód, który na długo pozostanie w mojej pamięci.
Otóż wyobraźcie sobie jedziemy spokojnie jakieś 1...km/h z Jackiem Bura - kamerzystą na błogosławieństwo do Pana Młodego -kierunek Suwałki i nagle nie wiadomo skąd mili panowie w błekitnej Vectrze zatrzymują nas ... i cóż 8 pkt i parę groszy mniej ... Ale to nie koniec !
Od Łukasza jedziemy do Kasi, po drodze jest wypadek więc kombinujemy jak dojechać tam jakimś skrótem, no i jest taka polna droga.. na której łatwo uszkodzić misę olejową i cóż..
musieliśmy zostawić samochód Jacka pod domem Kasi, gdyby nie życzliwość chłopaków z zespołu Master Dance nie wiem jakbyśmy się dostali na salę weselną....
A poniżej kilka fotek Kasi i Łukasza.






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz